Podlasie…

…chodziło nam po głowie już od dłuższego czasu, nareszcie udało się wyjazd zrealizować i to jeszcze w przemiłym towarzystwie naszych przyjaciół Asi i Artura.

Tym wpisem wracam po długiej tutaj nieobecności. Zastanawiałam się czy powinnam wytłumaczyć się z tej przerwy, ale ostatecznie postanowiłam po prostu wstawić relację z ostatniego wyjazdu, a właściwie pierwszą jej część. W kolejnych wpisach napiszę o zmianach u mnie i o tym dlaczego blog „prawie umarł”. To, że mnie tu nie było nie znaczy, że nic się nie działo i nie jeździliśmy, więc mam parę relacji wstecznych w zanadrzu.

Witam się więc z Wami gorąco i zapraszam na Podlasie cz I