Podlasie cz I

Weekend 17-19 lipca 2026 spędziliśmy motocyklowo na Podlasiu, towarzyszyli nam nasi przyjaciele Asia i Artur… właściwie to my towarzyszyliśmy im, bo Artur był „przewodnikiem” naszej wycieczki z racji, że odwiedzał te rejony już nie raz 😉 To pierwszy wyjazd motocyklowy, kiedy nie musiałam nic planować, po prostu spakowaliśmy się i pojechaliśmy… Lubię etap przygotowywania się do wyjazdu, szperania po internecie co zobaczyć, gdzie nocować, ale nie ukrywam, że jechać „na gotowe” też było miło😁

Wyjechaliśmy wczesnym rankiem, naszym celem noclegowym był Supraśl, ale po drodze … zatrzymaliśmy się w miejscowości Drohiczyn, małe turystyczne miasteczko, odwiedziliśmy tamtejszą Wystawę Starych Motocykli http://www.motocykle-drohiczyn.pl/ . Ciekawe miejsce, parter to kolekcja ponad 50 zabytkowych motocykli z Polski i innych krajów Europy, piętro natomiast jest niemniej ciekawe, mieści się tam tam ekspozycja dawnej techniki (zabytkowe aparaty fotograficzne, maszyny do pisania, maszyny do szycia, maszyny liczące, urządzenia geodezyjne i inne historyczne sprzęty techniczne), w tzw. międzyczasie zwiedzania, w miejscu do tego przygotowanym, można obejrzeć krótki film edukacyjno-promocyjny poświęcony historii Drohiczyna i Nadbużańskiego Parku Historyczno-Kulturowego. Bardzo mi się to miejsce podobało i myślę, że wybierając się na Podlasie motocyklem to punkt obowiązkowy do odwiedzenia.

Potem udaliśmy się na kawkę i jagodzianki do Kawiarni Za bramą (ja niestety jestem bezglutenowa, więc nie jadłam 😒, ale jagodzianki były podobno PRZEPYSZNE!)

Kolejnym punktem dnia była Góra Grabarka, tzw Góra Krzyży, to miejsce gdzie od stuleci podążają pielgrzymi głównie prawosławni, ale nie tylko. Góra zasłynęła w 1710r., kiedy na Podlasiu szalała epidemia cholery. W tym cza­sie podobno pewnemu starcowi we śnie zostało objawione, że ratunek można znaleźć na pobliskim wzgórzu, ludzie poszli na nie przynosząc ze sobą krzyże. Z modlitwą obmywali się i pili wodę ze źródełka, przeżyli i w podzięce Bogu za cud zbudowano na tym miejscu drewnianą kapliczkę. Cerkiew przebudowywana, remontowana i upiększa­na dotrwała do 1990r, kiedy to została podpalona i spłonęła doszczętnie. Nowa cerkiew została wyświęcona w 1998r. , jest już murowana. U podnóża góry znajduje się „cudowne” źródełko. Podobno ci, którzy umyli się w nim i napili wody, zostali ocaleni z epidemii. Do dziś ludzie przychodzą tu i obmywają swoje chore i obolałe miejsca, piją wodę ze studni i zabierają ją do domów.

Dla mnie bardziej ciekawostka i atrakcja historyczna, dla wierzących ważne duchowe miejsce… warto zobaczyć.

Następnie udaliśmy się zobaczyć pomnik przyrody – dąb Dunin, rośnie we wsi Przybudki w Gminie Narew, został objęty ochroną w 2001 roku. To około 400-letni dąb szypułkowy, nazwany na cześć białoruskiego poety i dramaturga Wincentego Dunina-Marcinkiewicza. W 2022 roku zdobył tytuł Europejskiego Drzewa Roku co przyniosło mu międzynarodową rozpoznawalność. Na miejscu oczywiście fotki i ruszyliśmy dalej…

… udaliśmy się do Hajnówki, miasteczka określanym mianem Bramy do Puszczy Białowieskiej, może świetnie służyć jako baza wypadowa do jej poznawania. Miasteczko to jest też jednym z najważniejszych ośrodków kultury mniejszości białoruskiej w Polsce, przynależność do niej deklaruje tam ponad 25% mieszkańców. Atrakcje Hajnówki to muzea, cerkwie, pomnik żubra i Hajnowska Kolejka Wąskotorowa. Dla nas była to jednak tylko miejscowość przejazdowa.

Następnie przejechaliśmy do Krainy Otwartych Okiennic – nie mam niestety fotek z tego odcinka trasy, ale nacieszyłam oczy niesamowitym urokiem pięknych drewnianych domów. Szlak tworzą trzy malownicze wiejskie miejscowości: Soce, Puchły i Trześcianka. Jeśli wygooglujecie sobie tą atrakcję włączając grafikę – to tak to właśnie wygląda! całe wsie w tym samym urokliwym stylu drewnianej, kolorowej, często z dodatkiem pięknych rzeźbień architektury. Jak będziecie na Podlasiu, koniecznie tą trasą przejedźcie!

Potem udaliśmy się do miejscowości Królowy Most znanej z serii filmów „U Pana Boga… …za piecem, …w ogródku, …za miedzą i …w Królowym Moście”. Oglądaliśmy wszystkie części, więc z chęcią zobaczyliśmy jak tytułowa miejscowość wygląda naprawdę, chociaż w rzeczywistości większość scen kręcona była w sąsiednich miejscowościach jak Supraśl, Sokółka czy Tykocin. Jeśli również oglądaliście film to na pewno pamiętacie sceny, kiedy policjanci z radarem zatrzymywali auta – byliśmy tam, na szczęcie policji nie było 😉 Tak na marginesie, policji w ogóle za dużo nie widzieliśmy na drogach, częściej wóz straży granicznej rzucił się w oczy niż policji, więc ładnie z ich strony, że nie dokuczali kierowcom 😂

W końcu dojechaliśmy do celu pierwszego dnia podlaskiego wyjazdu, czyli do Supraśla. To bardzo urokliwe miasteczko, które w sumie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło… była to miejscówka zaplanowana na nocowanie, więc nie mieliśmy czasu dużo zwiedzać, ale wieczorny spacer w piątek i poranny w niedzielę wystarczyły żeby Supraśl mnie oczarował. Rynek (Plac Kościuszki) i okoliczne uliczki stanowią klimatyczną strefę spacerową z kawiarenkami i restauracjami – i tutaj nie mogę pominąć restauracji Zajma https://zajmasuprasl.pl/ , bardzo polecam! nie ukrywam, że jadąc na Podlasie miałam w głowie „co ja tam będę jeść? czy oni będą wiedzieć co to gluten ?” 🤭😁. Asia wspominała wcześniej o przysmakach regionalnych, których trzeba spróbować na Podlasiu jak babka ziemniaczana czy kartacze, ale nie spodziewałam się, że i ja będę mogła zjeść! z reguły w knajpach kończę na sałatce, a tu niespodzianka… w karcie restauracji ZAJMA znalazłam dania oznaczone jako bezglutenowe! (babka ziemniaczana – przepyszna!) Bardzo miła obsługa i świetne jedzonko! Rynek sąsiaduje bezpośrednio z targowiskiem, na którym można kupić regionalne przysmaki (podlaskie sery, wędliny, miody), rękodzieło (szydełkowe torby, ceramikę) „Wisienką na torcie” dla mnie okazały się bulwary ciągnące się wzdłuż rzeki Supraśl, świetnie zagospodarowany teren. Jest tam piaszczysta plaża z kąpieliskiem miejskim, trasy rowerowe, spacerowe, dostępne są boiska do piłki plażowej, nożnej, korty tenisowe, duży plac zabaw dla dzieci oraz duża plenerowa siłownia, można też z tego miejsca wyruszyć na spływ kajakowy. Nad rzeką jest też scena plenerowa z ogromnym zapleczem gastronomicznym, na której odbywają się koncerty mające unikalny piknikowy klimat (w piątek mogliśmy nawet w jednym z nich uczestniczyć).

Pogoda w piątek była rewelacyjna, wręcz wymarzona na motocyklowy wyjazd, bardzo udany dzień, a jak było w kolejnych, jakie miejsca jeszcze odwiedziliśmy i co jeszcze zobaczyliśmy? o tym w II części już niebawem…