…jakiś czas temu zawitaliśmy „motocyklowo” do Zamku w Gołuchowie, sympatyczne miejsce na spędzenie paru godzin, a gdyby człowiek przy takiej temperaturze nie chodził w „uniformie motocyklowym” pewnie byłoby jeszcze przyjemniej 😅

…jakiś czas temu zawitaliśmy „motocyklowo” do Zamku w Gołuchowie, sympatyczne miejsce na spędzenie paru godzin, a gdyby człowiek przy takiej temperaturze nie chodził w „uniformie motocyklowym” pewnie byłoby jeszcze przyjemniej 😅

Hej, jest kwiecień 2026 🙂 Czy coś się tu jeszcze dzieje? Żadnych tras motocyklowych nowych? Czy moto blog umarł śmiercią naturalną i został wyparty przez inne media? Oby nie, bo szkoda patrzeć jak umiera coś takiego jak blogi.
W tym roku na pewno wracam z pisaniem, pozdrawiam serdecznie 😊😉
Wiem doskonale jak bardzo niepozorne i wymagające może być (a w zasadzie jest) takie pisanie tego typu wpisów. I co by nie mówić w obecnej dobie internetu – bardzo niewdzięczne. Pocimy się nad tekstem z godzinę albo dłużej, a zobaczy to kilka osób na krzyż, przeczyta i… tyle.
W czasach facebooków, instagramów i tiktoków takie blogi umierają, a to wielka szkoda. Blogi motocyklowe zamieniły się na v-logi…
PS: Dam taki protip usprawniający i przyspieszający proces pisania: nagrać się głosowo („napisać tekst głosem”), ztranskrybować tekst i wrzucić go do chata gpt z prośbą by poprawił błędy językowe i literówki (których przy takim nagrywaniu się pojawia mnóstwo), a potem tylko lekko po swojemu przeredagować tekst.
Przydatne jeśli się „nie ma czasu na to”, a sam się przekonałem o tym, że zawsze lepiej wrzucić cokolwiek (nawet niedopracowane) niż nie wrzucić nic ;).
Pozdrawiam 🙂